Puma a człowiek

W Ameryce Północnej puma zawsze budziła wśród ludzi wielki strach. Nic zresztą dziwnego, wszak był to jeden z największych myśliwych, zaraz po niedźwiedzi grizzli, tamtych terenów. W dodatku gdy niedźwiedź stanowczo trzymał się z daleka od siedzib ludzkich żyjąc tylko w gęstych lasach i wysokich górach, to puma często podchodziła pod ludzkie osiedla, atakowała bydło. I dziś bardzo często pumy są przyczyną śmierci bydła, szczególnie w południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Pumy jednak niemal nigdy nie atakują ludzi - robią to tylko gdy są już ewidentnie zagrożone. Na pumy w Stanach Zjednoczonych od zawsze polowano i wciąż się poluje. Część ludzi, co zasługuje na największe potępienie, robiła to i robi dla rozrywki. Nie trzeba mówić jak wielką jest głupotą zabijanie zwierząt dla zabawy. Część pum ginie jednak dlatego, że zwyczajnie staje się niebezpieczna. Jest na przykład już tyle stara, że może żywić się tylko bydłem, a wtedy ciągle podchodzi do siedzib ludzkich. Czasem pumy chorują, tracą wówczas rozeznanie i zdarza się, że atakują ludzi. W uzasadnionych przypadkach są wówczas odstrzeliwane. Obecnie pumy są pod coraz większą ochroną, opinia społeczna coraz bardziej potępia wszelkie akty agresji i nieuzasadnionej przemocy wobec tych zwierząt. Daleko jednak jeszcze do pokojowej współegzystencji pum z ludźmi.